Anglicy są chłodni i powściągliwi, Szkoci chciwi, a Irlandczycy wiecznie pijani - takie wyobrażenie o obywatelach Zjednoczonego Królestwa mają przedstawiciele innych narodowości. Po spotkaniu prawdziwych Anglików, Szkotów i Irlandczyków wiele z tych stereotypów odchodzi w niepamięć, ponieważ okazuje się, że niektóre są po prostu mocno przesadzone.


 GENTLEMAN O CHŁODNYM SPOJRZENIU

Na pytanie "jak wygląda typowy Anglik?" wiele osób odpowiedziałoby z pewnością, że jest to wysoki, chudy osobnik o blond włosach, arystokratycznych rysach twarzy i chłodnym spojrzeniu, ubrany w tweedową marynarkę w stonowanych barwach, ewentualnie w strój do gry w golfa lub krykieta (czyli m.in. biały pulower z dekoltem w serek), a niektórzy utrzymują, że typowy Anglik koniecznie musi nosić melonik i mieć parasol, lub być też odziany w płaszcz i czapkę à la Sherlock Holmes.

Najbardziej chyba rozpowszechnionym stereotypem dotyczącym Anglików jest przekonanie, że są oni zimni, powściągliwi i niezbyt skorzy do ujawniania swych prawdziwych uczuć. Wiele osób po raz pierwszy odwiedzających Anglię rozbawia słynne angielskie powitanie "How do you do?" (czyli po polsku "Jak się masz?"), na które nikt nie oczekuje odpowiedzi opisującej nasz aktualny nastrój, stan zdrowia, radości czy smutki. Na "How do you do?" odpowiadamy po prostu "How do you do?" Dzisiaj jednak to tradycyjne powitanie słyszy się coraz rzadziej i raczej w konserwatywnych kręgach angielskiej arystokracji, niż wśród młodzieży spotykającej się wieczorem w pubie na rogu ulicy. Według powszechnej opinii, Anglicy są nie tylko powściągliwi, ale również bardzo uprzejmi, co często okazuje się prawdą. Gdy ktoś potrąci nas w sklepie lub nadepnie nam na nogę, zawsze usłyszymy głośne "Sorry!", a czasem zdarza się, że zupełnie obca osoba powie nam na ulicy "Hello!". Personel w sklepach jest zazwyczaj bardzo grzeczny i chętny do pomocy, chociaż w tym przypadku może to być po prostu przykład dobrze wyuczonej zawodowej uprzejmości.

 POGODA I JEDZENIE

Anglicy znani są ze swych długich rozmów o pogodzie, czyli o niczym. Tak naprawdę nie rozmawiają chyba o aktualnych warunkach atmosferycznych więcej niż obywatele innych krajów, a legendarna londyńska mgła i deszczowa aura w rzeczywistości nie występują aż tak często, jak mogłoby się wydawać.

Legendy krążą również na temat niesmacznego angielskiego jedzenia i w tym przypadku wiele osób przychyli się do opinii, że kuchnia angielska do wyrafinowanych nie należy; nie wszystkim przybyszom smakują smażone pomidory i kiełbaski o nieokreślonym smaku wchodzące w skład tradycyjnego English breakfast (angielskiego śniadania), nie każdy gustuje w mięsie wołowym lub baranim z dodatkiem galaretki miętowej i gotowanej brukselki na obiad, a wielu wręcz twierdzi, że jedynym "jadalnym" daniem jest tradycyjna angielska fish & chips (ryba z frytkami).

Nie jest prawdą natomiast, że wszyscy Anglicy  są miłośnikami i koneserami herbaty, że jest to jedyny napój, jaki dla nich istnieje, a godzina 5 po południu to tradycyjna, stała pora picia herbaty w tym kraju. Zaprzyjaźnionym Anglikom obojętne było, jaki gatunek herbaty piją (ważne tylko, aby była z mlekiem) i ani razu nie zdarzyło im się zaparzyć jej w imbryczku - zdecydowanie gustowali w ekspresowej, a częściej niż herbatę pili kawę.

 FACECI W SPÓDNICACH

Na pytanie "Jak wygląda prawdziwy Szkot?" zazwyczaj pada odpowiedź, że to rudy facet nazwiskiem McIntosh, w spódniczce w szkocką kratę, w podkolanówkach i w bereciku z pomponem. Bardziej zorientowani dodają jeszcze, że osobnik ten wyposażony jest w instrument muzyczny zwany dudami. W rzeczywistości na co dzień na  ulicach Edynburga czy Glasgow raczej nie spotkamy mieszkańców ubranych w tradycyjny strój szkocki, czyli m.in. plisowaną spódnicę (kilt) w kraciasty wzór (tak zwany tartan). Ubiór ten Szkoci zakładają na specjalne okazje, np. wesela.

 SKĄPI I WYBUCHOWI

Jak zaczyna się każda szkocka książka kucharska? "Pożycz kilo mąki i trzy jajka..." A dlaczego Szkot, czytając książkę w łóżku, co chwilę gasi i zapala światło? Przecież kartki przewracać można po ciemku.

Podobne dowcipy na temat szkockiej chciwości i skłonności do oszczędzania zna chyba każdy. Trudno jednak powiedzieć, czy te niepochlebne opinie na temat charakteru Szkotów znajdują odbicie w rzeczywistości.

Inny stereotyp dotyczący mieszkańców Szkocji mówi o ich wybuchowym temperamencie - podobno nie wiele potrzeba, aby rozgniewać rodowitego Szkota. Na pewno rozzłości się bardzo, jeśli nieopatrznie nazwiemy go Anglikiem - Szkoci są bardzo czuli na punkcie swojej narodowej odrębności. Znani są również ze specyficznego akcentu - często zdarza się, że osoby odwiedzające Wielką Brytanię, które bez większych problemów dogadują się z Anglikami, nie są w stanie zrozumieć szkockiego dialektu.

 MIŁOŚNICY GUINNESSA

Jak wygląda typowy Irlandczyk? Na to pytanie, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, nie ma chyba jednoznacznej odpowiedzi. Przeważnie mieszkaniec Belfastu lub okolic kojarzy się nam z przeciętnie wyglądającym osobnikiem, który ma na imię Sean, chodzi w niezobowiązującym, a nawet niedbałym stroju, pije Guinnessa i podryguje w takt skocznej irlandzkiej muzyki. Inne, niemniej trafne skojarzenie, to człowiek w czarnej kominiarce z karabinem lub inną bronią, reprezentujący Armię Republikańską.

Powszechna opinia na temat Irlandczyków dotyczy przede wszystkim ich zamiłowania do alkoholu. Według tej teorii irlandzkie puby nigdy nie są zamykane (w przeciwieństwie do angielskich, które otwarte są tylko do 11 wieczorem), a Guinness, tradycyjne irlandzkie ciemne piwo, leje się strumieniami, wszyscy piją na umór i nigdy nie trzeźwieją, a jeśli coś im się podoba, nie wahają się załatwić sprawy za pomocą pięści.

Irlandczyków uważa się też za fanatycznych katolików, ściśle przestrzegających zasad głoszonych przez Kościół. Podobnie jak Szkoci, Irlandczycy bardzo akcentują swoją narodową odrębność od Anglii i nie znoszą, gdy ktoś nazywa ich Anglikami.

Każdy z nas ma swoje własne wyobrażenia na temat mieszkańców danego kraju. Czasem są to opinie zabawne, a czasem krzywdzące i zupełnie bezpodstawne. Dlatego najlepiej samemu przekonać się jak to jest naprawdę z tym angielskim chłodem  i czy Szkoci rzeczywiście mają węża w kieszeni.